Swojskie wędliny nie tylko na wiejskim stole

Nastały szalone czasy, kiedy za normalność trzeba dopłacić. Światowy, zglobalizowany biznes stanął na głowie i w pogoni za maksymalizacją zysów, szuka przeróżnych sposobów na obniżenie kosztów produkcji towarów i wyrobów.

Najprostszą metodą na zwiększenie dochodów w sferze produkcji, jest pogorszenie jakości. Coraz częściej musimy godzić się na obniżone normy i standardy, jakie stoją za oferowane nam na szeroką skalę produktami. I to wszystko w świetle prawa!

Jesteśmy tym, co jemy

Zła jakość to dzisiaj standard – również jeśli chodzi o produkty żywnościowe. Przestajemy się już nawet dziwić zawartością i składem, jaki widnieje na etykietach. Naturalne surowce zastępowane są różnymi chemicznymi wypełniaczami i nisko wartościowymi substytutami. Nie inaczej sprawa wygląda z dostępnymi na rynku wędlinami. Zgodnie ze sztuką masarską, aby uzyskać 1 kg dobrej wędliny, do jej wyprodukowania powinno się zużyć nawet do 1,5 kg mięsa. Na półkach sklepowych nie brakuje jednak wędlin, gdzie zawartość mięsa nie przekracza 50% wagi gotowego wyrobu, a normą w większości przypadków jest poziom 60-70%. Reszta to woda, fosforany i inne chemikalia. Tradycyjne wędliny to dziś rzadkość, prawdziwy specjał, za który trzeba nieraz słono zapłacić. I pomyśleć, że jeszcze kilkanaście lat temu w zwyczajnych sklepach w centrach miast, można było w normalnej cenie dostać wysokiej jakości szynki, kiełbasy, balerony i polędwicę – w jakości niedoścignionej dla większości wyrobów, jakie możemy obecnie kupić u sprzedawców mięs i wędlin. Na szczęście coś zaczyna się zmieniać. Niestety, nie w sferze standardów rynkowych w zakresie większości wędlin, ale w świadomości ludzi. Coraz częściej słyszymy o przypadkach różnych tajemniczych zachorowań, alergiach i potrafimy wyciągać z tego trafne wnioski. Dowiadujemy się o kontrowersyjnych metodach hodowli i żywienia zwierząt gospodarskich, słyszymy o złej jakości paszy, antybiotykach.

Czy nasze dzieci nigdy już nie zjedzą swojskiej szynki?

Czy jest szansa na to, żeby po tradycyjne wędliny można było sięgać codziennie, a nie tylko delektować się nimi w trakcie wesel, kiedy dekorują wiejski stół? Zdecydowanie tak! Już teraz coraz częściej możemy kupić swojskie, tradycyjne wędliny na stoiskach zlokalizowanych na pasażach sieci handlowych. Pamiętajmy, że wolny rynek jest tak skonstruowany, że zawsze reaguje na potrzeby i oczekiwania potencjalnych klientów. Jeśli swoją uwagę i zakupy koncentrować będziemy na najlepszych wyrobach, to wcześniej czy później jakość wędlin będzie musiała ulec poprawie, a z pewnością przybędzie punktów handlowych, gdzie zaopatrzymy się w smaczne, swojskie szynki i polędwice. Nie zapominajmy też, że jesteśmy tym, co jemy.

Niewielu z nas wie, że możemy wziąć sprawy w swoje ręce. Dzięki przepisom i starym recepturom, jakie znajdziemy w internecie, mamy możliwość przygotować smakowite wędliny we własnym zakresie. Należy jedynie zadbać o kupno jak najlepszej jakości mięsa i w mało skomplikowany sposób, stworzymy pyszne wyroby, którymi uraczymy gości np. podczas świątecznej kolacji.

http://wedlinyzdebiny.pl/Szukasz wędlin przygotowanych według tradycyjnych receptur? Wejdź na stronę wedlinyzdebiny.pl i dowiedz się więcej